Akcja: Zaadoptuj kamizelkę w Poznaniu

Kamizelki będą zajmowały miejsca na widowni Teatru Polskiego w Poznaniu („dorosła” na Dużej Scenie, a dziecięca na Malarni) do 21 marca. „Adopcja” kamizelek, symbolizujących nieobecność samych uchodźców, polega na zapewnieniu im miejsca w przestrzeni publicznej miasta: w jednym z teatralnych foteli, w ławce w kościele, przy kawiarnianym stoliku, na sali wykładowej, w szkolnej klasie, w poczekalni czy w sali obrad w urzędzie.

Przy każdej kamizelce będzie zawieszona „metka” z opisem:Dla kamizelek „dorosłych”:

Ta kamizelka ratunkowa została znaleziona pośród wielu innych na plaży greckiej wyspy Chios. Miał ją na sobie uchodźca podczas ucieczki przez Morze Śródziemne. Nie wiemy, czy dotarł bezpiecznie do brzegu. Nie wiemy, co się z nim stało. Wiemy, że go w Polsce nie ma. Ta kamizelka ma przypominać o nieobecności uchodźców wśród nas.

Bo nie stworzyliśmy korytarzy humanitarnych, aby zapewnić możliwość bezpiecznej ucieczki z miejsc ogarniętych wojną na podstawie wiz humanitarnych.

Bo nie uruchomiliśmy programów przesiedleń z obozów w krajach sąsiadujących z miejscami konfliktów.

Bo nie włączyliśmy się w program relokacji uchodźców z obozów przejściowych we Włoszech i Grecji, aby solidarnie wesprzeć te państwa.

Odwracamy oczy, zamykamy granice, budujemy zasieki, odgradzamy się.

 

Na drugiej „metce”/zawieszce zamieścimy listę organizacji, które można wesprzeć, żeby nie zostawiać ludzi bez możliwości działania:

Organizacje wspierające uchodźców i ofiary konfliktów:

Polska Akcja Humanitarna

Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej

Caritas

Fundacja Wolna Syria

Lekarze bez Granic

UNICEF

Save the Children

The Syria Campaign (Białe Hełmy)

Migrant Offshore Aid Station

 

Dla kamizelek dziecięcych:

Ta kamizelka ratunkowa została znaleziona pośród wielu innych na plaży greckiej wyspy Chios. Miało ją na sobie dziecko podczas ucieczki przez Morze Śródziemne. Nie wiemy, czy dotarło bezpiecznie do brzegu. Nie wiemy, co się z nim stało. Wiemy, że go w Polsce nie ma. Ta kamizelka ma przypominać o nieobecności uchodźców wśród nas.

Bo nie stworzyliśmy korytarzy humanitarnych, aby zapewnić możliwość bezpiecznej ucieczki z miejsc ogarniętych wojną na podstawie wiz humanitarnych.

Bo nie uruchomiliśmy programów przesiedleń z obozów w krajach sąsiadujących z miejscami konfliktów.

Bo nie włączyliśmy się w program relokacji uchodźców z obozów przejściowych we Włoszech i Grecji, aby solidarnie wesprzeć te państwa.

Odwracamy oczy, zamykamy granice, budujemy zasieki, odgradzamy się.

OPIS AKCJI:
W poszukiwaniu godnego i bezpiecznego życia kobiety, mężczyźni i dzieci wsiadają na przepełnione, stare kutry i wypływają nocą w Morze Śródziemne, zdając się na łaskę przemytników. Na włoskiej Lampedusie, liczącej 20 km2 i 6 tys. mieszkańców, do której brzegów dobiło kilkaset tysięcy uciekinierów, nie ma już miejsca na grzebanie zmarłych.

Ludzie wciąż podejmują to ryzyko, bo – mimo obietnic – nie stworzyliśmy korytarzy humanitarnych, aby zapewnić możliwość bezpiecznej ucieczki z miejsc ogarniętych wojną na podstawie wiz humanitarnych; nie uruchomiliśmy programów przesiedleń z obozów w krajach sąsiadujących z miejscami konfliktów; nawet nie włączyliśmy się – mimo deklaracji – w program relokacji uchodźców z obozów przejściowych we Włoszech i Grecji, aby solidarnie wesprzeć te państwa. Odwracamy oczy, zamykamy granice, budujemy zasieki, odgradzamy się. Mimo zobowiązań wynikających z konwencji genewskiej, nie zapewniamy międzynarodowej ochrony osobom nie mogącym liczyć na ochronę ze strony państw, których są obywatelami. Ponad 2/3 wszystkich uchodźców wegetuje w obozach w tzw. krajach rozwijających się.

Mamy ogromny przywilej i szczęście żyć w bezpieczniej części świata. Fakt, że urodziliśmy się akurat tutaj, to przypadek. Jednak to, co z tym przywilejem robimy, przypadkiem już nie jest. To kwestia naszej decyzji. Czy będziemy cieszyć się dobrostanem w ukryciu przed tymi, których ten sam przypadek pozbawił możliwości godnego życia bez strachu, czy też zdobędziemy się na solidarność.

Polska nie tylko wycofuje się z planu przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu. Zaczęła zamykać swoje granice także przed tymi, którzy od lat przybywają zza naszej wschodniej granicy. Od wielu miesięcy w dramatycznej sytuacji pozostają liczne rodziny czeczeńskich uchodźców z dziećmi, koczujące na polsko-białoruskim przejściu granicznym Brześć-Terespol. Polska Straż Graniczna – wbrew prawu polskiemu i międzynarodowemu – odmawia wpuszczenia ich do kraju, mimo iż proszą o ochronę międzynarodową.

Kamizelki ratunkowe, które mieli na sobie uchodźcy przemierzający Morze Śródziemne, trafiły do Polski za pośrednictwem międzynarodowej organizacji Oxfam. Te, które dotarły do Poznania, miały na sobie głównie dzieci. Niech ich obecność w przestrzeni publicznej naszego miasta przypomina nam o nieobecności uchodźców w naszym kraju. I o konieczności nieustannego przypominania władzom o podjętych zobowiązaniach i tradycji solidarności.

„Adopcja” kamizelek, symbolizujących nieobecność samych uchodźców, polega na zapewnieniu im miejsca w przestrzeni publicznej miasta: w jednym z kinowych foteli, w ławce w kościele, przy kawiarnianym stoliku, na sali wykładowej, w szkolnej klasie, w poczekalni czy w sali obrad w urzędzie. Na „adopcję” czeka 49 kamizelek.

 

Zapraszamy do wzięcia udziału w akcji oraz polecamy pozostałe imprezy w mieście.

Miejsce

Komentarze

Najbliższe wydarzenia w Poznaniu

Miejscowość:
Poznań
Miejsce imprezy:
Teatr Muzyczny w Poznaniu
Miejscowość:
Poznań
Miejsce imprezy:
Teatr Polski w Poznaniu

Zobacz również