Pogodowy armagedon i tłumy w kurortach. Podsumowanie wakacji 2026
Pogodowy armagedon i tłumy w kurortach. Podsumowanie wakacji 2026
Rekordy ciepła w Słubicach, Zakopanem i na Śnieżce, bursztynowe żniwa na Mierzei Wiślanej, grad wielkości kurzych jaj i czerwone flagi na ponad stu bałtyckich kąpieliskach — wakacje 2026 były pełne skrajności. Mimo pogodowych ekstremów Tatry, Bałtyk i Mazury przyciągały tłumy, a na liście najgorętszych wakacyjnych wydarzeń znalazło się także częściowe zaćmienie Słońca. Oto wakacje, które trudno będzie szybko zapomnieć.
28 czerwca w Słubicach termometry wskazały 40,5°C, czyli o 0,3°C więcej niż wynosił dotychczasowy rekord Polski. Poprzednie maksimum odnotowane zostało w Prószkowie przed 105 laty!
Trzydziestopniowe upały powracały tego lata kilkukrotnie, nie oszczędzając nawet chłodniejszego zwykle Pomorza. Na przełomie lipca i sierpnia w Zakopanem zaobserwowano rekordową liczbę ośmiu dni z gorącem powyżej 30°C, a średnia dobowa temperatura sięgnęła 26,8°C – najwięcej w historii. Prawdziwym szokiem dla meteorologów był jednak rekord upału na Śnieżce:4 sierpnia temperatura na samym szczycie osiągnęła 25,8°C.
Według meteorologów ciepło utrzyma się przez cały wrzesień, co dobrze wróży wycieczkom na najwyższy szczyt polskich Karkonoszy. Sprawdź noclegi w Szklarskiej Porębie.
Jak z filmu sci-fi: grad wielkości piłek do tenisa i wysychające jeziora
Naukowcy twierdzą, że winą za gorące lato można częściowo obarczyć wyjątkowo intensywny epizod zjawiska El Niño. Ekstremów pogodowych było zresztą więcej: media doniosły o kilku trąbach powietrznych, a 6 sierpnia przez Warmię i Mazury przeszła superkomórka burzowa z gradem o średnicy nawet 7 cm!
Kilka gwałtownych ulew nie wpłynęło jednak na trudną sytuację hydrologiczną w kraju. Pogłębiająca się susza spowodowała rekordowo niskie stany wód na poszczególnych odcinkach Wisły, Sanu, Bugu, Warty, Wieprza, Liwca i Odry. Media alarmowały również o wysychających jeziorach: w Zalewie Sulejowskim poziom wody obniżył się od kwietnia o ponad 1,3 m, utrudniając cumowanie łodzi, a na Pojezierzu Gnieźnieńskim w wielu zbiornikach linia brzegowa cofnęła się o nawet 300–400m.
Pod koniec czerwca turyści odwiedzający Trójmiasto mieli spory powód do niezadowolenia – wysokie temperatury spowodowały niezwykle wczesny zakwit toksycznych sinic. Jeszcze na początku lipca kilkanaście plaż Zatoki Gdańskiej pozostawało zamkniętych z tego powodu.
Co ciekawe, 5 lipca nad polskim Bałtykiem czerwone flagi powiewały na 140 kąpieliskach, ale większość z nich związana była z wysokimi falami i prądami wstecznymi. Kilka dni później sztorm na morzu sięgnął najwyższych 12 stopni w skali Beauforta, a woda wdzierała się na wybrzeże, niszcząc fragmenty plaż. Powody do zadowolenia mieli jednak zbieracze bursztynu na Mierzei Wiślanej – tylko w ciągu jednej nocy w Krynicy Morskiej udało się zgromadzić kilogramy cennego jantaru.
Silne nadmorskie wiatry i fale powróciły również w drugiej połowie sierpnia, przypominając, że morze to żywioł, który czasem lepiej jest obserwować z zachwytem z oddali.
Coraz więcej rodaków decyduje się spędzić urlop w kraju, a nasze morze, jeziora i góry przyciągają też licznych turystów zagranicznych. Media za południową granicą informowały w lipcu, że liczba Czechów udających się na wakacje do Polski zwiększyła się w ostatnich pięciu latach niemal czterokrotnie. Gdzie było najtłoczniej?
Prawdziwe oblężenie przeżyły Tatry, którym ewidentnie nie zaszkodziły coraz liczniejsze bliskie spotkania z niedźwiedziami. Na kompletne statystyki odwiedzin przyjdzie jeszcze poczekać, ale tylko w czerwcu i lipcu w TPN sprzedano 1,468 mln biletów, czyli o ponad 84 tys. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Nawet na trudnych szlakach na Rysy i Orlą Perć tworzyły się kolejki i zatory.
Do Biebrzańskiego Parku Narodowego w lipcu przybyło ponad 339 tys. odwiedzających – to aż 53,5 tys. więcej niż w zeszłym roku.
Mimo kapryśnej lipcowej pogody nad Bałtykiem pojawiły się tłumy. Z badania przeprowadzonego przez Polską Organizację Turystyczną wynika, że co trzeci Polak w tym roku zaplanował wakacje nad morzem.
Gości nie zabrakło oczywiście na Mazurach. Dane lokalnego Centrum Promocji i Informacji Turystycznej wskazują, żeliczba sprzedanych noclegów w Giżycku i okolicach wzrosła w lipcu o 23% w stosunku do roku poprzedniego.
Ogromną popularnością cieszyła się również trasa rowerowa Velo Pustynia. Według wójta gminy Klucze w letnie weekendy przybywało tam nawet 3 tys. rowerzystów i spacerowiczów dziennie.
Z czego jeszcze zapamiętamy wakacje 2026?
Wielkim wydarzeniem tego lata było sierpniowe częściowe zaćmienie słońca – plaże Bałtyku, szczyty Tatr i dachy warszawskich budynków zamieniły się w punkty obserwacyjne.
Zaledwie trzy dni później w Konotopiu w województwie kujawsko-pomorskim odsłonięto najwyższą figurę maryjną w Europie mierzącą aż 55,6 m.Gigantyczny Monument Matki Bożej Miłosiernej ma stać się nowym celem turystyki pielgrzymkowej.
Redaktorka i obieżyświat, absolwentka specjalizacji Turystyka na Wydziale Zarządzania UG. Urodzona nad Bałtykiem, ale zakochana w Borach Tucholskich, sudeckich pieszych szlakach i czeskiej Wysoczyźnie. Znawczyni polskich parków narodowych, specjalizująca się w tematyce wody – od dzikich rzek i jezior po tętniące życiem mokradła. Prywatnie miłośniczka morsowania i pływania na wodach otwartych.