Nawiedzone miejsca w Warszawie. Tu naprawdę straszy!

Nawiedzone miejsca w Warszawie. Tu naprawdę straszy!

W każdym mieście można znaleźć miejsca, które są powszechnie uznane za nawiedzone. Nie inaczej jest w Warszawie, tym bardziej, że stolica ma naprawdę burzliwą historię. Warszawskie duchy wywodzą się z różnych epok, a nawet krajów. Gdzie najlepiej pójść, jeśli ktoś liczy na spotkanie z nimi?

Nie od dzisiaj wiadomo, że ludzi bardzo interesują zjawiska nadprzyrodzone, które trudno jest wyjaśnić. Historie o duchach, budynki cieszące się złą sławą - to wszystko przykuwa uwagę turystów, starających się poznać okolicę, w jakiej przebywają. Planując wyjazd do stolicy, na mapie koniecznie trzeba zaznaczyć kilka adresów, pod którymi mieszczą się nawiedzone miejsca w Warszawie.

Chcesz poczuć dreszczyk grozy? Jeżeli lubisz, gdy po plecach przebiegają ci ciarki, bez dwóch zdań musisz uwzględnić je podczas zwiedzania Warszawy. Tym bardziej, że to również naprawdę piękne zabytki, które stanowią prawdziwą ozdobę miasta.

Nawiedzone miejsca w Warszawie - Pałac Przebendowskich


Pałac Przebendowskich znajduje się pomiędzy dwiema nitkami alei Solidarności, obecnie mieści się w nim Muzeum Niepodległości. Zazwyczaj budynek jest dostępny dla turystów, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by pospacerować po przestronnych salach – w poszukiwaniu ducha.

Miejska legenda mówi o tym, że w dawnym pałacu pojawia się niezwykła zjawa. Jest to bowiem Chińczyk, który w dodatku pali haszysz. Skąd się wziął w polskim muzeum? Tego nikt nie wie, jednak powszechnie znany jest fakt, że zobaczenie go graniczy z cudem, pojawia się bowiem tylko dwa razy na tysiąclecie. Postać nie wydaje się szczególnie przerażająca, dlatego wizytę w Muzeum Niepodległości można polecić nawet osobom, które mogłyby się obyć bez kontaktu z nadprzyrodzonymi. Tym bardziej, że muzealne ekspozycje pokazują, jak kształtowały się niepodległościowe dążenia Polaków od insurekcji kościuszkowskiej, aż do czasów współczesnych.
Poznaj inne miejsca, które przyprawią cię o dreszcze! Zobacz: Straszne i nawiedzone miejsca w Polsce

Mansjonaria – nawiedzona kamienica na Placu Zamkowym


Pozostajemy w ścisłym centrum Warszawy, a dokładnie na placu Zamkowym, gdzie znajduje się kolejne miejsce odwiedzane przez warszawskie duchy. Nie jest to jednak zamek królewski, a sąsiadująca z nim kamienica przy ul. Świętojańskiej 2.

Jej nazwa pochodzi od księży mansjonarzy, którzy otworzyli tu kolegium. Później, do 1524 roku, w kamienicy mieszkał książę mazowiecki Stanisław, który z nieznanych dzisiaj przyczyn zmarł w bardzo młodym wieku. Chociaż uważano go za hulakę, jego śmierci nikt nie kładł na karb trybu życia. Zamiast tego podejrzewano otrucie i oskarżono o nie dwie kucharki zatrudnione w książęcej kuchni. Kto więc straszy w Mansjonarii, książę czy nieszczęśliwe kobiety?

Po tym, gdy Stanisław zmarł, kucharki zostały zamęczone i to właśnie ich dusze nigdy nie opuściły kamienicy przy Świętojańskiej. Nawet dzisiaj można usłyszeć tajemnicze szepty i tłuczenie naczyń... Ktoś chciałby spędzić noc w takim miejscu, aby się o tym przekonać?

fot. Websi / Pixabay.com CC0

Dom Samobójców, tajemnicze miejsce na mapie Warszawy


Dom Samobójców to jedno z bardziej tajemniczych miejsc na mapie stolicy. Dlaczego? Ponieważ tak naprawdę nie istnieje. Kamienica, która nosiła taką przerażającą nazwę, znajdowała się przy ul. Świętojerskiej 32. Niestety, podobnie jak inne ciekawe miejsca przedwojennej Warszawy, została zniszczona w 1943 podczas akcji likwidowania getta i późniejszego powstania. Teraz mieści się tam ambasada Chin, natomiast naprzeciwko jest Ogród Krasińskich wraz z pięknym pałacem. Zwiedzając ten pełen zieleni park, warto jednak pamiętać o mieszkańcach Domu Samobójców.  

Przed drugą wojną światową Świętojerską zamieszkiwali przede wszystkim Żydzi. Znalazła się też w obrębie getta, jednak historia, która przyniosła zwykłej kamienicy tak złowróżbne miano, miała miejsce kilka lat wcześniej. Wspominano o niej między innymi na łamach “Gońca Częstochowskiego” (wydanie z 27 listopada 1934 roku):

Istnieje w Warszawie "dom samobójców", który smutną sławą cieszy się wśród mieszkańców żydowskiej dzielnicy. Dom ten znajduje się przy ulicy Świętojerskiej 32 i należy do E. Woldenberga. W ciągu roku na terenie tego domu było 12 wypadków, z których prawie wszystkie skończyły się zgonem na miejscu. W ub. środę z okna 4 piętra klatki schodowej lewej oficyny tego domu wyskoczył kupiec, Josek Lichternstein (Zamenhofa 8). Zabił się on na miejscu. Było to jedenaste samobójstwo na terenie tej olbrzymiej posesji. Wczoraj zdarzyło się dwunaste samobójstwo. Mianowicie z tegoż samego okna wyskoczyła 58-letnia Chana Tranowa, wdowa, zamieszkała przy dzieciach (…) Lokatorzy "domu samobójców" zażądali od administracji kamienicy, by założyła niezwłocznie żelazne kraty na wszystkich oknach.


Pałac pod Czterema Wiatrami – kolejne nawiedzone miejsce w Warszawie


W przeciwieństwie do Domu Samobójców pałac istnieje i można go zobaczyć przy ul. Długiej 38. Obecnie ma tam swoją siedzibę Ministerstwo Prac i Polityki Społecznej. Przechodząc obok, warto jednak zwrócić na niego uwagę.  

Nazwa Pałacu pod Czterema Wiatrami pochodzi o figur, które zostały ustawione na filarach ogrodzenia, które oddziela dziedziniec od chodnika i ulicy. Rzeźby są uosobieniami wiatrów: Boreasza, Zefira, Notosa i Eurosa. Podobno uwięzione w kamiennych posągach żywioły, straszą osoby, które przebywają we wnętrzach pałacu.

Inny duch, który rezyduje przy ul. Długiej 38, na pewno nie jest tu mile widziany. Na korytarzach pojawia się bowiem nazista Kurt Hoffman. Podczas okupacji pełnił funkcję szefa urzędu pracy (Arbeitsamt Warschau). Był odpowiedzialny między innymi za wywóz warszawiaków na przymusowe roboty do Niemiec. Żołnierze Armii Krajowej przeprowadzili aż dwa zamachy na jego życie. Wyrok śmierci na Hoffmanie wykonano 9 kwietnia 1943 roku.
Planujesz wyjazd do stolicy? Koniecznie zobacz noclegi w Warszawie:
Apartament Retro & Central

Apartament Retro & Central

Warszawa, ul. aleja Jana Pawła II

Apartamenty 8.0
Apartamenty Warszawa

Apartamenty Warszawa

Warszawa, ul. Pańska

Apartamenty 8.7
Akceptujemy płatność Polskim Bonem Turystycznym
Apartamenty CAPITAL APARTMENTS

Apartamenty CAPITAL APARTMENTS

warszawa, ul. Pokorna 2

Apartamenty 9.5
Akceptujemy płatność Polskim Bonem Turystycznym

Willa Chowańczyka przy Parku Morskie Oko – tu też pojawia się duch!


W Warszawie mamy wiele pięknych parków, jednym z nich jest Park Morskie Oko. Znajduje się na Mokotowie, przy skrzyżowaniu Puławskiej z ul. Morskie Oko. Warto zatrzymać się tu na chwilę, ponieważ z miejscem tym wiąże się kilka ciekawych i nieprawdopodobnych historii. Wspomina o nich między innymi blog Podróżniczy Dom Kultury.

Nazwa parku pochodzi od malowniczego jeziorka, które miałoby być podobne do tatrzańskiego Morskiego Oka. Ile w tym prawdy, trzeba ocenić samodzielnie. Wiąże się z nim jednak mroczna historia o chłopcach, którzy utonęli w toni stawu, a ich ciał nie udało się odnaleźć nawet wyspecjalizowanym płetwonurkom. Mieszkańcy dodają do tego jeszcze mniej prawdopodobną opowieść, jakoby w warszawskim Morskim Oku zatonął również czołg...
fot. David Mark / Pixabay.com CC0

Naprzeciwko wejścia do parku, przy ul. Morskie Oko 5, znajduje się dawna Willa Arpada Chowańczaka. Została wybudowana w 1928 roku dla zamożnego przedsiębiorcy i pozostawała w rękach jego rodziny aż do końca drugiej wojny światowej. Warto zaznaczyć, że podczas powstania warszawskiego willa odegrała ważną rolę, a wcześniej jej właściciel przeznaczał własne środki na zakup broni dla powstańców. I właśnie wydarzeniom sprzed kilkudziesięciu lat “zawdzięczamy” kolejnego warszawskiego ducha.

Podczas powstania w willi ukrywała się dziewczyna o imieniu Hanka. Gdy pewnej nocy wyszła do ogrodu, by zerwać kwiaty dla ukochanego, została zastrzelona. Być może dosięgła ją kula niemieckiego snajpera... Tak tragiczna i niespodziewana śmierć miała uwięzić ducha Hanki w murach domu. Podobno jej zjawa była widywana w oknach, słychać też było krzyki i trzaskanie drzwi.  

Przez dziesiątki lat willa była opuszczona i już sam jej wygląd pozwalał uwierzyć w ducha Hanki. Kilka lat temu nowi właściciele odrestaurowali budynek, który obecnie jest zamieszkały. Czy lokatorzy widują dziewczynę, zbierającą róże dla ukochanego powstańca?

Następny artykuł Zaczarowany Ogród na...

Komentarze

Zobacz również