W wielu miejscach w życiu byłem, wiele pokoi widziałem. Tutaj było miejsce wyjątkowe w negatywnym znaczeniu.
Lokalizacja anie była najgorsza. Z dala od wszystkiego, dało się dojść do miasta w kilkanaście minut. Niestety w nocy droga katastrofalna.
Pokój wołał o pomstę do nieba. Zacznę od tego, ze poinformowano nas, o tym, że pokój ma obniżony sufit, do około 2m. Ok, każde z nas ma mniej niż 180 cm więc damy radę. Nie powiadziano nam, że to dawna suterena, w sumie podobne do komórki Harrego Pottera.
Smród, wielki smród to słowo klucz na dzień dobry.
Potem smród i jeszcze trochę smrodu. Waliło z toalety niemiłosiernie. Toaleta to mini klitka rozmiaru 1x1,5 m. gdzie trudno się obrócić. Ze względu na syf w tym pomieszczeniu, kąpiel pod prysznicem odpuściliśmy. Brzydziliśmy się.
Po łóżku i okolicy latały sobie mali przyjaciele. Jako, że na brak znajomych nie narzekam, robaki i wszelkie insekty potraktowałem jako minus.
W pomieszczeniu była chłodziarka. Bałbym się cokolwiek, co by tam leżało chociaż kilka minut. Śmierdziało intensywnie ;/
Do kuchni ze strachu nawet nie weszliśmy.
O poziomie sprzątania w tamtym przybytku niech świadczy fakt, że po naszym pobycie zadzwonił Pan, że znaleźli jakieś czerwone buty. Nie nasze, więc albo poprzednich lokatorów albo ktoś był z nami w pokoju.
Wyjazd: w parze
2 osoby oceniły opinię jako pomocną
Ocenił standard:
-
pokoje:2/10
-
łazienki:2/10
-
lokalizacja:4/10
-
jakość do ceny:2/10
-
zgodność z ofertą:2/10