Nigdy więcej!!!!!!!!!!!
Ośrodek Chrobry to postpeperolwski budynek, nazwany hotelem (!?) gdzie w przeważajaćej części przebywaja dzieci na koloniach i zielonych szkołach. I takie warunki odpowiadają tej sytuacji: wyposażenie pokoi poniszczone, często zdewastowane, najgorszej jakości! Absolutnie nie polecam na jakikolwiek wypoczynek urlopowy.
Ośrodek położony jest w odległosci ok. 800 m od hotelu Gorzelanny przy którym znajduja się główne "atrakcje okolicy", czyli stawy rybne i basen (olimpijski i brodzik). Ponieważ oba te obiekty, oraz dwa pozostałe (Carina i Złota Osada) należą do jednej rodziny, to współpracyją ze sobą i przedstawiaja ofertę, gdzie mozna korzystać z "atrakcji" w ramach pobytu w którymkolwiek z nich.
Jak wspomniałam do basenu trzeba się przespacerować, a większa część leżaków przy basenie zarezewowana jest dla gości - Vip z hotelu Gorzelanny. W basenach woda lodowata.
Wracając do ośrodka Chrobry: na recepcji "duchy"straszą, nikt nie potrafi odpowidzieć na żadne pytanie czy prośbe, jesli w pobliżu nie ma "pana Przemka" (? - kto to jest -> nie wiedomo, bo się nie przedstawia; telefony podane sa tylko do niego, zarządza wszystkim wirtualnie). Pesonel ośrodka to głównie osoby nastoletnie i bardzo młode, albo rosyjsko-języczne przez co załatwienie jakiejkolwiek sprawy urasta do rangi śwatowego problemu, bo te osoby poprostu niewiele wiedzą, co moga a czego nie mogą "załatwić" - zawsze pada odpowiedź: zapytam szefa.
Wyżywienie i stołówka - dramat w wydaniu "duchy PRL-u": jadłospis pisany odręcznie na kolanie i np. w pozycji kolacja pojawia się zapiska: "szwdzki stoł - tak samo jak na śniadanie", co oznacza: ser złóty, ser biały , szynka, pomidor, ogórek, parówki, jajecznica. Główną "atrakcją" menu jest "danie na gorąco" , czyli mieszanki różnych makaronów z czymkolwiek. Obsługa na stołowce i kuchni to poprostu granda: prośba o podanie czegokolwiek z poza menu ( np. kakao dla dziecka), zawsze kończy się nieuprzejmym komentarzem, że "trzeba czytać jadłospis, a tam nie ma kakao"! Dziecko znajomej zapytało, czy moze dostać do obiadu galaretkę bez bitej śmietany, to również otrzymało odpowiedź, że ma się nauczyć czytać, bo w "jadłospisie jest napisane..." A obok, na stołach kolonistów, stoja galaretki w szklankach, bez śmietany!
Generalnie jadłospis śniadaniowy i kolacyjny nie zmienia się w ogóle i jest tak ubogi, jak obsługa kuchni.
Co ponadto: ośrodek oferuje możliwość pobytu ze zwierzetami, co jest nieprawdą, tzn.: psa można wprowadzić do budynku, ale już nigdzie poza pokój się w nim nie wyjdzie, bo krzywo patrzą, że pies sika na trawniku wokół budynku. Tym bardziej do kompleksu z basenem wokół hotelu Gorzelanny zwierzeta nie maja wstępu! Więc w ciagu dnia, kiedy rodzina plażuje, pies siedzi w hoteleowym pokoju.
Jeśli chodzi o "Rosennau" to atrakcji starczy dosłownie na pół dnia, a jak dodać do tego "las wspinaczkowy, to wszystko można spokojnie "zaliczyć" w ciagu jednego dnia. Wyposażenie miasteczka naukowego jest moooocno zdewastowane,wiele sprzętów nie działa lub jest nieczynnych. Sam wstęp jest dodatkowo płatny dla osób z zewnątrz a dla urlopowiczów z ośrodka Chrobry, hotelu Carina lub hotelu Gorzelanny poprostu limitowany.
Podsumowując: nie polecam i przestrzegam(!), chyba, że ktoś chce przeżyć wczasy rodem z zamierzchłej przeszłości, kiedy w odpowiedzi na jakakolwiek prośbę słyszało się: "nie ma!" (w szczególnosci dotyczy to "kierowniczki" kuchni - pani Ewy :-p )
Nikt nie ocenił jeszcze tej opinii
Ocenił standard:
-
pokoje:4/10
-
łazienki:2/10
-
wyżywienie:2/10
-
lokalizacja:4/10
-
zgodność z ofertą:4/10