Byłam w tym obiekcie na Święta Boźego Narodzenia. ŚREDNIO A NAWET PONIŹEJ. Właściciel nastawiony typowo na KASĘ. . Na Wigilię było grubo ponad 220 osób a obsługiwało tylko 3 kelnerów , trzeba było bardzo długo czekać na kolejną potrawę. Zapowiedziany wieczorek górslski- KOMPLETNA KLAPA A NAWET DNO. Opłata 50 zł za wieczór a muzyki góralskiej były tylko 7 piosenek - resztę wieczoru prowadził obecny tam gość tego pensjonatu( sympatyczny z Poznania). Jedzenie średniej jakości w większości odmraźane.
Jdzenie śniadania monotonne- wędliny, jajka, jeden ser źółty.,marmolada przemysłowa z wiaderka.
W kuchni 3 Ukrainki- przepracowane , zorane na maxsa.
Właściciela wiecznie nie ma - zarządza p.Ania. Stara się ale za duźo ma na głowie. Syn właściciela obecny , nieogarnięty. Nie wie o co chodzi. Mógby przynajmniej chodniki piaskiem posypać bo wszędzie ślizgo!!!
O CO KOLWIEK POPROSI SIĘ CHCĄ DODATKOWO OPŁATĘ.
I TEN WSZECHOBECNY BRÓD NA ZEWNĄTRZ- stare deski, rury, masa zalegających hałd niepotrzebnych rzeczy. Dobrze źe padał śnieg więc połowę zaprószył i na szczęście nie było widać.
Ogólnie mówiąc Kasa i Bród.
Kawa do picia jest , ale słabej jakości ,, najtańsza z Biedronki"?
Jeźeli chcesz jechac- pomyśl 3 x.
Wyjazd: rodzinny
3 osoby oceniły opinię jako pomocną
Polecam:
- dla seniorów
Ocenił standard:
-
pokoje:2/10
-
łazienki:2/10
-
obsługa:4/10
-
wyżywienie:4/10
-
jakość do ceny:6/10
-
zgodność z ofertą:4/10