Janusz Przywała
10
Dodał: Ponad rok temu
Pani Basia z Panem Mieciem
w Puszczy Piskiej, gdzie mieszkają,
w pięknym domku prawie dworku,
na mieszczuchów wciąż czekają.
Gospodarze mięli dla nas:
słońce, wodę i powietrze,
jazdę konną, ryby, grzyby
i ogromny, piękny las.
Zaś gościnność i życzliwość,
ciepłe serca gospodarzy
pozwalały nam w Karwiku
„jak Bóg każe” spędzić czas.
I tylko dochodzący zza jeziora ryk
walczących o byt, wspaniałych rogaczy
uniemożliwiał nam mieszczuchom
o przyzwoitej porze chodzić spać.
Wówczas Pan Miecio
dumnie po swoim podwórku kroczył
i ogłaszał tak:
niech wreszcie mieszczuchy znają:
„być z przyrodą za pan brat”. to wiele znaczy.
A Basieńka Wójcikowa
wszędzie róże swoje chowa:
na rabatkach, półkach, łóżkach,
kufrach, stołach i poduszkach .
Na znak polskiej gościnności
gdy odjeżdżać przyszło już
wraz z bagażem serdeczności
dostaliśmy pełny worek płatków róż.
Pani Basiu, Panie Mietku
my mieszczuchy, za to wszystko
dziękujemy Wam po polsku
i życzymy „Szczęść Wam Boże”
.
Hej, mieszczuchu, przyjacielu
przyjedź, zobacz i przekonaj się,
że dla Ciebie , tak jak dla nas:
również zarży Mietka koń,
ryba w stawie pluśnie Ci ogonem,
grzyby w lesie uśmiech prześlą,
róże Basi rozniosą piękną woń,
a Puszcza Piska „zapiska” Ci na cały głos.
A wieczorem, wieczorem,
wraz z gościnnymi gospodarzami,
będziesz śpiewać przy ognisku,
być może także razem z nami:
„ bo wszyscy Polacy to jedna rodzina,
starszy czy młodszy, chłopak, czy dziewczyna…”
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy.
Przyjedziemy do Was!
Elżbieta i Janusz P.
(mieszczuchy z dziada, pradziada).
Nikt nie ocenił jeszcze tej opinii
Ocenił standard:
-
pokoje:10/10
-
obsługa:10/10
-
lokalizacja:10/10
-
jakość do ceny:10/10