4.6
Dodał: Ponad rok temu
Jestem wysoce zaskoczona liczbą pozytywnych ocen. Najmniej pasującym do właścicieli słowo to 'gościnność'. Właścicielka, z którą umawialiśmy się telefonicznie - jak widmo, nie widzieliśmy jej ani razu, za to właściciel - widziany łącznie 2x, z czego pierwszy raz cudem, ponieważ wyszedł po zamkniętego w bagażniku psa, a drugi, waląc nam do drzwi i niezbyt kulturalnie pytając, co jeszcze tu robimy. Nie uzyskaliśmy od nich żadnych informacji, od podstawowych w stylu o której mamy zwolnić pokój, gdzie jest kuchnia itp, aż po turystyczne - zazwyczaj właściciele zagadują, opowiadają, gdzie można podjechać, polecają konkretne atrakcje - tu nic. W pokoju bardzo mało gniazdek do prądu, w łazience pod prysznicem brak nawet półki na kosmetyki. Bilard zawierał tylko kilka bill, a ping pong miał połamane, podziurawione warstwowo paletki. Jeżeli ktoś zna góry, i nie jest wymagający co do wyposażeń pokoju, można tu przyjechać, pewnie. Dla nas był to jednak pierwszy pobyt w górach, wobec czego następny wybierzemy gdzie indziej - gdzie może ktoś nas wprowadzi trochę w klimat i objaśni co i jak.
Wyjazd: w parze

3 osoby oceniły opinię jako pomocną

Ocenił standard:

  • pokoje:
    6/10
  • łazienki:
    4/10
  • obsługa:
    2/10
  • lokalizacja:
    8/10
  • jakość do ceny:
    4/10
  • zgodność z ofertą:
    4/10
Odpowiedź właściciela obiektu:
Szanowni państwo, nie informujemy klientów jak nie pytają w jakich godzinach jest doba hotelowa ponieważ jest to napisane w dwóch widocznych miejscach w klatce schodowej przy głównych wejściach tak że każdy kto tylko chce może sobie przeczytać , tak samo informacje turystyczne oraz inne udzielamy jak ktoś pyta osobiście lub telefonicznie skąd możemy wiedzieć że ktoś jest pierwszy raz w górach i chce uzyskać jakąś informację jak nic nie mówi . Co do zarzutu walenia po drzwiach wyjaśniam że była już godzina 13 30 no i poszedłem posprzątać pokój ,drzwi były zamknięte więc zapukałem otwarli wielce zdziwieni no i zapytałem czy jeszcze zostają na następny dzień odpowiedzieli że nie no to im powiedziałem że doba jest od 14 do 11. no i poszedłem . Moim zdaniem kultura tego wymaga aby zapytać właściciela czy można zostać dłużej tym bardziej że przyjechali koło południa no i od razu zostali zakwaterowani nikt nie kazał im czekać do 14. O kuchnię pytał chłopak jeszcze poinformował że sobie załączył lodówkę .W pokojach i łazience są 3 gniazdka do prądu jak dotąd wszystkim to w zupełności wystarczało , w łazience jest półka na kosmetyki a pod prysznicem tylko na mydło ale w przyszłości pomyślimy o zamontowaniu i tam półeczki. W bilardzie owszem brakuje dwóch bil które widocznie ktoś wziął sobie na pamiątkę ale dla zagorzałych graczy mamy nowy komplet bil i kijów dostępny za kaucją , paletki zużyły się po sezonie zostały już wymienione na nowe. A co do zarzutu mojej nieobecności widocznie się mijaliśmy ponieważ mieszkam kilka domów dalej a państwo mieli tylko 2 dniowy pobyt. Co do niemożności kontaktu z nami uważam ten zarzut za przesadzony przecież w ostateczności gdybyśmy się nie widywali jest telefon komórkowy. Właścicielka.