Zatopiona wioska, amunicja i most donikąd - tajemnice Jeziora Pilchowickiego
Jezioro Pilchowickie na Dolnym Śląsku kryje zatopioną w 1912 roku wioskę Pilchowice, dwa zabytkowe mosty, w tym most kolejowy, który producenci „Mission: Impossible 7" chcieli wysadzić oraz odkryte w grudniu 2025 roku skrzynie z amunicją i karabinem. Co jeszcze skrywa dolnośląska Atlantyda?
Jezioro Pilchowickie powstało na początku XX wieku poprzez przegrodzenie rzeki Bóbr zaporą wodną. Budowę tamy zakończono w 1912 roku. Jej głównym zadaniem była walka z powodziami i podtopieniami w dorzeczu Odry oraz rozwój regionu poprzez budowę pobliskiej elektrowni wodnej i linii kolejowej. By móc stworzyć zbiornik wodny, niezbędne było zalanie części miejscowości Pilchowice.
Zatopiona wioska Pilchowice
Co zniknęło pod wodą?
Pod wodą znalazło się m.in. kilkanaście gospodarstw, gospoda, młyn, fragmenty dróg. Mieszkańcy zostali przesiedleni na wyższe tereny, a część budynków rozebrano.
Dlaczego Pilchowice nazywa się „dolnośląską Atlantydą”?
W ten sposób nawiązuje się do mitycznej krainy, która była potęgą morską. Została ona ponoć zniszczona w wyniku trzęsień ziemi i zatopienia jako efekt kary dla mieszkańców wykazujących się pychą. Przy niskim stanie wody na dnie można podobno spostrzec fundamenty domów, resztki murów i brukowane ścieżki w „dolnośląskiej Atlantydzie”.
Czy w zatopionej wiosce słychać dzwon?
Zgodnie z legendą, z dna jeziora wydobywają się dźwięki dzwonów ostrzegające przed nadchodzącą burzą. W rzeczywistości jest to jednak prawdopodobnie echo odbijające się od wysokich brzegów doliny.
fot. Zapora na jeziorze Pilchowickim / Adobe Express, CC0
Most „donikąd” (suchy most)
Nie mniej mroczne są miejscowe mosty. Pierwszy z nich prowadzi… donikąd.
Dlaczego most prowadzi „donikąd”?
Pod betonowym wiaduktem nie płynie żadna rzeka. W pobliżu nie ma też żadnych torów ani uczęszczanej drogi. Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że konstrukcja powstała przez pomyłkę lub została porzucona w połowie budowy.
Jakie jest prawdziwe przeznaczenie mostu „donikąd”?
Wspomniany most miał jednak dawniej spore znaczenie. Stanowił wiadukt nad ówczesną drogą gospodarczą i powstał w czasie budowy linii kolejowej Jelenia Góra – Żagań. W górzystym i niestabilnym terenie inżynierowie musieli stworzyć skomplikowany system nasypów i przepustów.
Komu szczególnie spodoba się most „donikąd” zwany też suchym mostem?
Most „donikąd”, ze względu na swój brutalistyczny wygląd i leśną lokalizację, przyciąga zwłaszcza miłośników opuszczonych miejsc i pięknych fotografii.
Most kolejowy, czyli gwiazda Hollywood
Kolejny most - kojarzony z Jeziorem Pilchowickim i okolicą - to główny most kratownicowy. To właśnie o niego toczył się spór w 2020 roku, kiedy to producenci filmu „Mission: Impossible 7” chcieli go wysadzić w scenie z Tomem Cruisem. Liczne protesty społeczne doprowadziły jednak do rezygnacji z tego pomysłu. Ponadto słynny most – będący prawdziwym arcydziełem techniki – wpisano do rejestru zabytków. Most jest zawieszony 40 m nad dnem zbiornika i stanowi jeden z najpiękniejszych punktów widokowych na Dolnym Śląsku.
| Obiekt | Charakter | Dostępność |
| Zapora | Druga co do wysokości w Polsce (62 m) |
Można po niej spacerować |
| Zatopiona wioska | Historyczna ciekawostka | Widoczna tylko przy bardzo niskim stanie wody |
| Most donikąd | Zagadka inżynieryjna | Wymaga krótkiego spaceru przez las |
| Most kolejowy | Ikona popkultury | Najlepiej widoczny z punktu widokowego przy drodze |
fot. Słynny most kratownicowy / Adobe Express, CC0
Zarezerwuj noclegi w okolicy Jeziora Pilchowickiego - bezpośrednio w Pilchowicach, Radomicach, czy pobliskiej Jeleniej Górze. Niech ta opowieść nie kończy się wraz z zachodem słońca – zostań tu na dłużej, by odkrywać sekrety dolnośląskiej natury.
O Jeziorze Pilchowickim zrobiło się znowu głośno za sprawą tajemniczego odkrycia
Mroczne Jezioro Pilchowickie skrywa wiele sekretów, które do dziś wychodzą na światło dzienne. Nurkowie wyłowili bowiem niedawno tajemnicze skrzynie. Pierwszą z nich wydobył zawodowy płetwonurek Marcel Korkuś 30 grudnia 2025 roku.
„Oprócz samochodów natrafiłem na dziwnie wyglądające skrzynie. Ich wojskowe oznaczenia wzbudziły mój niepokój, dlatego zdecydowałem się wydobyć jedną z nich na powierzchni” - powiedział płetwonurek Marcel Korkuś, cytowany przez „Gazetę Wrocławską”.
Jak się później okazało, w środku znajdowało się kilkaset sztuk amunicji różnych kalibrów oraz znaleziony pod wodą karabin. Służby zdecydowały więc o wydobyciu pozostałych skrzyń.
Jak przekazała młodsza aspirant Olga Łukaszewicz podczas rozmowy z redakcją lwowecki.info, znaleziska zostały zabezpieczone i przekazane w ręce ekspertów w celu ustalenia ich pochodzenia. Czas pokaże, czy wszystkie sekrety Jeziora Pilchowickiego zostały już ujawnione!
fot. Jezioro Pilchowickie / Adobe Express, CC0
Autorka: Karolina Laskowska
Zdjęcia główne: Adobe Express, CC0
Zdjęcia główne: Adobe Express, CC0
Komentarze