7.2
Dodał:
Na wstępie zaznaczę, że zdecydowałem się na pobyt w tym obiekcie kierując się między innymi opiniami innych gości, niestety bardzo różniących się od mojej, która zawiera wiele minusów ale nie jest pozbawiona plusów. Brak szyldu z nazwą pensjonatu co utrudnia jego znalezienie zwłaszcza wieczorem, gdy jest już ciemno a i numer budynku jest niewidoczny. Na posesji znajdują się dwa domy, niestety w żadnym nie ma recepcji i trzeba chodzić od jednego do drugiego, dzwonić i czekać aż pojawi się ktoś z personelu. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, kiedy za pobyt należy zapłacić "z góry" i to tylko gotówką. Łazienka wczesny PRL, natrysk za zasłoną, jedno małe, trochę już sfatygowane lusterko, brak mini kosmetyków ale nie ma problemów z ciepłą wodą. Jeśli chodzi o pokoje to są w miarę przestronne, wyposażone w szafę, szafki nocne, lampkę nocną i TV. Jest w nich ciepło. Niestety przez ścianę słychać wszystkie rozmowy z sąsiedniego pokoju, przez kilkucentymetrową szparę u dołu drzwi dochodzą odgłosy z korytarza a jeśli do tego dodamy trzeszczące łóżka na sprężynach to mamy kilka powodów, które mogą nam uczynić pobyt uciążliwym. Idziemy na stołówkę, personel miły, uprzejmy, uśmiechnięty ale jeśli chodzi o jedzenie to wielkie rozczarowanie. Nie ma szwedzkiego stołu, wszystko bardzo oszczędnie, co "nie poszło" na śniadanie wylądowało w obiadowej zupie. Nie wiem czy kucharz się zmienił czy sezon i liczba gości wpłynęli na jakość tak wychwalanych przez innych potraw ale jak dla mnie żadna rewelacja a już obiad w pierwszy dzień nowego roku okazał się totalną porażką. Schab pieczony w śliwkach wysuszony na papier nie nadawał się do jedzenia, ewidentnie przygotowany był dużo wcześniej i odgrzewany. Wieczór sylwestrowy zapowiadał się obiecująco, najpierw na terenie posesji wspólne biesiadowanie a więc góralska herbata z prądem, pieczona szyneczka wieprzowa, zupa gulaszowa( dla mnie bardziej pomidorowa z makaronem i mięsem) pyszna kaszanka z kociołka i to na co wszyscy czekali po dosłownie maleńkim kawałeczku barana z rożna. Następnie kulig, Zgodnie z zapowiedzią gospodyni mieliśmy jechać na polanę, z której będziemy mogli obserwować witanie Nowego Roku przez innych a następnie przy ognisku upiec kiełbaskę. Byłem kiedyś na takiej imprezie i nie przypuszczałem, że tym razem tak bardzo się zawiodę. Pojechaliśmy na jakąś zatoczkę dla samochodów tuż przy ulicy, po której śmigały jeszcze samochody, na której rozpalono trzy małe ogniska. Była też kiełbasa do pieczenia, szampan i jak kto wolał coś mocniejszego. Nadeszła chwila powitania nowego roku i choć wkoło słychać było odgłosy odpalania sztucznych ogni to nie mieliśmy szans zobaczyć ani jednej świetlnej fontanny bo staliśmy w takiej dziurze otoczonej drzewami. Porażka na całej linii. Po powrocie do obiektu dalszy ciąg zabawy i tutaj muszę przyznać, że zostałem miło zaskoczony. Obfite, zastawione stoły, bigos, zimna płyta, zakąski, napitki itd. oraz wspaniała pani DJ, która zapodając utwory wszelakiej maści potrafiła zabawić i młodszych i starszych. Gospodarze stanęli na wysokości zadania. Reasumując, nie było najgorzej, niemniej jednak nigdy nie zdecyduję się ponownie na pobyt w tym obiekcie i raczej nie polecę go innym.
Wyjazd: w parze

2 osoby oceniły opinię jako pomocną

Ocenił standard:

  • pokoje:
    4/10
  • łazienki:
    4/10
  • obsługa:
    10/10
  • wyżywienie:
    6/10
  • lokalizacja:
    10/10
  • jakość do ceny:
    8/10
  • zgodność z ofertą:
    8/10
Odpowiedź właściciela obiektu:
Witam
Bardzo się cieszymy, że znalazł Pan pozytywne aspekty pobytu w naszym obiekcie. Przykro nam że nie trafiliśmy w Pana gusta kulinarne, jednak jesteśmy bardzo zadowoleni, że pozostałym gościom smakują nasze naturalne i zdrowe potrawy bez ulepszaczy smaków i sztucznych barwników. Co do łazienek oraz szyldu na budynku to na zdjęciach zamieszczonych w reklamie dobrze widać jakim wyposażeniem dysponujemy. Dodane przez nas fotografie nie są zakłamane, przedstawiają wymienione zasłony prysznicowe, jak również szyld podświetlany umieszczony właśnie po to na pierwszym budynku bliżej głównej drogi by naszym klientom było łatwiej do nas dotrzeć. Pana niezadowolenie z kuligu wynika pewnie z faktu, iż pogoda nas nie rozpieszczała. Brak śniegu uniemożliwił wjazd do lasu. Żaden z woźniców nie pozwoli męczyć swojego konia by ten brodząc w błocie ciągnął zaprzęg. Groziło to poślizgnięciem się zwierzęcia, a w konsekwencji wypadkiem. Pochmurna pogoda doprowadziła również do braku dobrej widoczności dlatego nie był Pan w stanie dostrzec sztucznych ogni. Niestety są rzeczy na które nie mamy wpływu. Za wszystkie cenne uwagi dziękujemy. My z naszej strony zobowiązujemy się do przeglądu łóżek. W związku z intensywnym ogrzewaniem pomieszczeń drewniane stelaże łóżek mogły się rozeschnąć co doprowadziło do dyskomfortu w użytkowaniu, oraz do wyregulowania drzwi by nasi klienci byli jak najbardziej zadowoleni z świadczonych przez nas usług.
Na koniec chciałbym jeszcze dodać że jesteśmy ludźmi otwartymi i chętnymi do współpracy więc gdyby zgłosił Pan swoje zastrzeżenia podczas pobytu to takie kwestie jak wyregulowanie drzwi czy dokręcenie stelażu w łóżku zostałyby usunięte natychmiast (jest to kwestia 15 min.) a i dodatkowa porcja baraniny na pewno by się dla Pana znalazła.
Pozdrawiam.