Czemu nie kemping?
Dlaczego spędzanie czasu pod namiotem nadal kojarzy się polskim turystom z gorszą formą wypoczynku? Odpowiedź na to pytanie próbowali znaleźć dziennikarze lubelskiego Metra.
Sebastian Klauz, redaktor naczelny magazynu „Polski Caravaning” podkreśla – swobodnej wędrówki z namiotem albo przyczepą nie można porównać do innych form wypoczynku. Turysta nie jest skazany na spędzanie urlopu w jednym miejscu. Jest też bardziej niezależny, bo nie musi się martwić o rezerwację hotelu – czytamy w poniedziałkowym wydaniu Metra.
W mentalności polskich turystów nadal tkwi przekonanie, że wypoczynek pod namiotem to nieustanne zmaganie się z warunkami pogodowymi i nie tylko – bo namioty przeciekają bądź nie ma łazienki. A przecież standardy na polach namiotowych są coraz lepsze. Jednak polscy turyści wolą mieć komfortowe warunki noclegowe.
Forma wypoczynku jest zależna od temperamentu. Jedni wybiorą wyjazd pod namioty i związane z tym przygody, drudzy z kolei wygodny i bezpieczny hotel. Ci pierwsi swój wybór tłumaczą potrzebą bliskiego kontaktu z naturą.
Małą popularność wśród turystów mają kempingi nie tylko w Polsce, ale też np. w Bułgarii., Estonii i Grecji. Z badań Eurostatu wynika, że w 2008 roku na polskich kempingach turyści spędzili 1,2 proc. wszystkich nocy przespanych w turystycznych obiektach zbiorowego zakwaterowania.
Komentarze