Muzea otwierają się dla zwiedzających

Muzea otwierają się dla zwiedzających

W ramach luzowania obostrzeń covidowych otwierają się muzea. Obowiązywać w nich będzie reżim sanitarny, a więc zmniejszona liczba odwiedzających (1 osoba na 15 m kwadratowych) i pozostałe środki ostrożności, do których już chyba się przyzwyczailiśmy: dezynfekcja rąk i maseczki. Ale w końcu będzie można zobaczyć sztukę bez pośrednictwa ekranu komputera…

Chociaż pandemia nie odpuszcza, pojawiają się pierwsze jaskółki powrotu do normalności. Otwierają się muzea i galerie sztuki. Tego oczekiwaliśmy, nic więc dziwnego, że przed placówkami, które na 1 lutego przygotowały otwarcie nowych wystaw, ustawiają się kolejki.

- Potrzebuję w końcu wyjść z domu w inne miejsce niż tylko do parku czy do lasu. Mam całą listę muzeów, które chciałabym odwiedzić, i nie chodzi tylko o nowe wystawy, ale także wystawy stałe – mówi Wanda z Warszawy. – Są na tej liście nie tylko muzea warszawskie, ale także niewielkie muzea w terenie: Muzeum Stefana Żeromskiego w Nałęczowie czy Kuncewiczówka w Kazimierzu Dolnym. Dawno tam nie byłam i tęsknię za ich klimatem.

Trudno się tej tęsknocie dziwić.

Muzea były wyłączone z możliwości zwiedzania przez pełne trzy miesiące.


Za zamkniętymi drzwiami toczyło się jednak zwykłe muzealne życie. Trwały prace archiwizacyjne, a także w wielu miejscach digitalizacyjne, polegające na przenoszeniu zbiorów do sieci. Tak też było na przykład w Muzeum Nadwiślańskim w Kazimierzu Dolnym, które obecnie w zakładce „Zbiory”  prezentuje około 900 eksponatów, w tym około 200 obrazów ze zbiorów kamienicy Celejowskiej czy materiały z archiwum Karola Sicińskiego, którym można przyjrzeć się z bliska na własnym komputerze. Niektóre z obiektów przestrzennych jak słynne lavabo biskupie, które stało się symbolem Muzeum Sztuki Złotniczej, prezentowane są w wersji 360 stopni.

Zamknięcie dla zwiedzających pozwoliło muzealnikom skoncentrować się także na pracy naukowej. Dzięki temu Oddział Przyrodniczy Muzeum Nadwiślańskiego zrealizował projekt „Rzadkie i zagrożone rośliny województwa lubelskiego”. Efektem tych działań było powstanie „Internetowego katalogu rzadkich i zagrożonych roślin” w Internecie, a także szereg działań towarzyszących. W planach jest również „Czerwona księga roślin Lubelszczyzny”.

- Wykorzystaliśmy okres pandemii, bo mimo że oddział jest z powodu remontu zamknięty, zwykle prowadzi bardzo dużo działań edukacyjnych, warsztatów i wycieczek terenowych. W tym roku tego nie było i mogliśmy poświęcić więcej czasu na projekt, który planowaliśmy od kilku lat – mówi kierownik Oddziału Przyrodniczego Joanna Szkuat.

Do Internetu przeniosła się też praktycznie całkowicie działalność edukacyjna muzeów.


Online prezentowano wykłady, webinaria, organizowano warsztaty dla dzieci i młodzieży, konkursy, wernisaże wystaw, a nawet – jak w Muzeum Bolesława Prusa w Nałęczowie będącym filią Muzeum Narodowego w Lublinie – koncerty.

- Mieliśmy nadzieję, że planowany na 7 listopada „Koncert niepodległościowy” odbędzie się z udziałem publiczności, że będziemy mogli wpuścić do sali przynajmniej kilka osób, by słuchali razem z nami – mówi koordynator muzeum dr Joanna Wiśniewska – Krupa. – Ale byliśmy też przygotowani na taką opcję, że nie będziemy mogli wpuścić nikogo: będą tylko kamery i osoby występujące. I tak też się stało. Zaczął się lockdown i koncert miał swoją premierę jedynie w Internecie.

Na portalach społecznościowych prezentowano także zbiory muzealne.


Muzeum Stefana Żeromskiego filia Muzeum Narodowego w Lublinie przygotowało kilka cykli takich prezentacji, w tym „Skarby serwantki. Pamiątki po Adamie Żeromskim”.

- Każdy przedmiot w Chacie Żeromskiego ma swoją historię, jest niepowtarzalny – mówi Marta Kempisty koordynator Muzeum. – Kiedy przychodzą tu zwiedzający, zatrzymują się przy danym eksponacie zwykle na minutę czy dwie. Natomiast jego prezentacja w Internecie pozwala zapoznać się z jego historią, o ile będziemy chcieli poświęcić na to trochę czasu. 

Internet okazał się więc nową przestrzenią wykorzystywaną w muzeach w czasie lockdownu na szeroką skalę.


- Chociaż na początku wydawało nam się, że pandemia w znaczącym stopniu zakłóci naszą pracę, okazało się, że miała także pewne plusy – mówi dr Wiśniewska – Krupa. – Nasza działalność bardzo rozwinęła się online. Mamy informacje zwrotne, że nasza oferta dociera do ludzi, którzy wcześniej o nas nie słyszeli. A teraz piszą do nas ze Szczecina, Poznania czy Zakopanego i pytają o możliwość rezerwacji terminów wycieczek.

Niektóre placówki muzealne już deklarują, że organizowane w czasie epidemii lekcje muzealne online czy warsztaty wejdą do ich stałej oferty edukacyjnej. Wygląda więc na to, że mariaż muzeów z Internetem nie skończy się wraz z pandemią.

- Muzea nastawione były dotychczas na bezpośredni kontakt zwiedzających z eksponatami, co automatycznie buduje klimat, którego nie ma w przekazie zdalnym. Trzeba go tworzyć sztucznie, obudowując narracją – mówi Marta Kempisty z Muzeum Stefana Żeromskiego. – Myślę jednak, że już skończył się ten czas, gdy muzea realizują się jedynie poprzez zwiedzanie. Wchodzimy w nową epokę. Ta „zdalność” jest potrzebna i paradoksalnie dzięki epidemii ją właśnie zaakceptowaliśmy.

Muzea planują kolejne wystawy i imprezy

Muzealnicy cieszą się jednak z powrotu do rzeczywistości pozawirtualnej. Planują kolejne wystawy i imprezy w trybie stacjonarnym. W Muzeum Bolesława Prusa w maju – jeśli pozwolą na to warunki epidemiologiczne – odbędzie się doroczna Majówka z Panem Prusem, a w czasie wakacji otwarta zostanie jubileuszowa wystawa z okazji 60 – lecia istnienia placówki. Muzeum Sztuki Złotniczej oddział Muzeum Nadwiślańskiego pracuje nad przygotowaniem nowej wystawy sztućców.

Nie we wszystkich jednak muzeach pojawią się nowe propozycje.

- Nowej wystawy na ten rok nie planujemy. Będzie ciężko w tym roku z finansami, bo Muzeum Narodowe w Lublinie, którego jesteśmy filią, nie przyniosło w tym roku spodziewanych dochodów – mówi Marta Kempisty. – Tylko w naszym muzeum w Nałęczowie sprzedaliśmy jedynie 1/3 biletów w porównaniu do roku ubiegłego.

Z ostrożnością o planowanej wystawie słynnych już monet z fary, która zapowiada się na hit sezonu, wypowiada się też Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu. Chodzi o znalezisko kumulatywne złożone z 246 monet, które przez 500 lat od XIV do XIX w. gromadziły się pod podłogą fary. Wystawie towarzyszyć będzie katalog numizmatyczny. Ma to być jedno najbardziej znaczących opracowań historycznych dla Kazimierza.

– W tej chwili trwają przygotowania do tego projektu. Poszukujemy partnera finansowego do tego przedsięwzięcia, które będzie składało się z dwóch podstawowych elementów: wydania katalogu i wystawy prezentującej to znalezisko – mówi Paweł Lis kierownik Grodziska Żmijowiska oddziału Muzeum Nadwiślańskiego. – Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to wystawa zostanie otworzona 15 sierpnia i potrwa do października.  

Nie oznacza to, że muzea straciły na swojej atrakcyjności. Wraz z ich ponownym otwarciem zobaczymy wiele praktycznie nowych wystaw, których otwarcie albo odbyło się tuż przez lockdownem, albo już po – i przeniesiono je do Internetu. Z tego powodu warto zwrócić uwagę na wystawę w Galerii Wystaw Czasowych Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu z serii „Znaczenie miejsca – Strzemiński, Stażewski, Łunkiewicz - Rogoyska”, która ze względów pandemicznych nie miała nawet oficjalnego wernisażu. A także w Dworze z Gościeradowa na wystawę „Ikony Maryjne”, którą widzieli chyba tylko nieliczni. W Nałęczowie – na wystawę „Jeden rok z życia Stefana Żeromskiego – 1920” w Muzeum Stefana Żeromskiego. Tu także zobaczymy wystawy poświęcone synowi pisarza Adamowi Żeromskiemu, skautingowi czy 130. rocznicy przyjazdu Żeromskiego do Nałęczowa – „Żeromski i Nałęczów”, prezentowanej gościnnie w budynku Ochronki – siedzibie Muzeum Bolesława Prusa.

Wciąż czynne są wystawy stałe, jak chociażby unikatowa wystawa wnętrza dawnego warsztatu złotniczego w Muzeum Sztuki Złotniczej w Kazimierzu. Jej odwiedzenie pozwala także zobaczyć zabytkowe podziemia jednej z renesansowych kamienic. Dla samych chociażby wnętrz warto odwiedzić też Chatę Żeromskiego z Nałęczowie, Kuncewiczówkę w Kazimierzu czy Muzeum Czartoryskich w Puławach, które rezyduje nie tylko w pałacu, ale także w Domu Gotyckim i Świątyni Sybilli.

Chociaż muzea uwolniono z dniem 1 lutego, nie oznacza to, że wszystkie są już otwarte.


Na Lubelszczyźnie w trójkącie turystycznym Puławy – Kazimierz – Nałęczów placówki muzealne do tego otwarcia dopiero się przygotowują. Najwcześniej, bo już w sobotę 6 lutego, rusza Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym, które na początek przygotowało oprowadzanie kuratorskie po wystawie „Znaczenie miejsca. Strzemiński, Stażewski, Łunkiewicz - Rogoyska”. Muzea w Nałęczowie i Puławach czekają na decyzje administracyjne. Kiedy otworzą się dla zwiedzających – nie ma jeszcze wytycznych.

Następny artykuł Żółty śnieg w Polsce. Skąd...

Komentarze

Zobacz również